Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MODA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MODA. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 lutego 2015

PAJAMAS PART II


     Zapowiadałam kolejne odsłony piżamowego szaleństwa, a więc wywiązuje się z danego słowa. Skaczę pod sufit z zachwytu i dumy. Bawię się koronką, jej wzorami, kolorami, testuję cierpliwość ekspedientek w pasmanterii chcąc dotknąć i sprawdzić każdą z nich. Najbardziej zachwyciła mnie błękitna koronka [nie wiem czemu kupiłam jej tak mało :o], nie spodziewałam się, że da tak piękny efekt i chyba ciężko będzie mi rozstać się właśnie z tą sztuką. Kilka piżam już rozdałam więc dajcie znać jeśli macie na którąś chrapkę.

czwartek, 20 listopada 2014

BLUE


     Po tysiącach poprawek, na pozór prosta sukienka, jest gotowa. Pomimo, że od początku wiedziałam jak chcę żeby wyglądała, to wciąż coś zmieniałam. Zszywałam krótsze boki z dłuższymi, właściwie to nie specjalnie. Szyć na wymiar? dobre sobie. Wciąż się uczę, głównie na błędach, cóż. Naprawdę mi się podoba.

sobota, 15 listopada 2014

HYBRYDA DO ZADAŃ SPECJALNYCH


     
     Jeśli wyższa matematyka mnie nie zgubi to śmiało mogę stwierdzić, że niedługo minie dekada od kiedy działam w sferze paznokci. To znaczy, że zaczęłam robić paznokcie mając 12 lat? hahahahaha, absolutnie nie, wyższa matematyka - to nie dla mnie. Pamiętam, że zaczęłam w wakacje przed liceum, wiec to będzie, to będzie siódmy rok! TAK!

piątek, 24 października 2014

JESIEŃ JESIEŃ JESIEŃ

 

     To mi się nie zdarza, żeby wejść z zamiarem konkretnego zakupu do sklepu i zastać go w sytuacji jednoznacznej, na przecenie! Tak przyjemnie zaskoczyła mnie, przyjemnie brązowa, przyjemna dzianina. Nie potrafiłam się zdecydować co do długości spódniczki, przesądziła wizja outfitu (;d), do której długości szybciej coś dopasuje, wygrała krótsza i czarne zakolanówki. Średnio dopasowało się jedynie 8 stopni na zewnątrz. Materiał jest dość gruby więc śmiało można wyjść w niej w chłodniejszą jesienną pogodę bez obawy, że podwieje ją wiatr. Spódnica midi pewnie równie dobrze sprawdziłaby się przy tej porze roku, na pewno taką uszyję jeśli tylko znajdę odpowiedni materiał. Także wracam do gry i powoli rekompensuje czas mojej nieobecności.

wtorek, 29 lipca 2014

SŁOŃCA NIE MA KOŃCA


     Mój kot mnie nie kocha, łudziłam się, że mnie rozumie i odmiałkuje podczas mojego (jednak) monologu. Odmiałkuje owszem, ja jej mówię, że życie ciężkie, ona, że chce jeść, ja, że pracy nie ma dla ludzi z moim wykształceniem, ona, że dawaj jeść. To daje już jej tą podrobioną wątróbkę i cóż mogę oczekiwać. Jaka wątróbka taka miłość. Teraz bardziej optymistycznie booooooo USZYŁAM TO BIAŁE CUDO. Kiedyś na dobry początek przygody z szyciem dostałam płachte białego materiału. Mami dotychczas nie za bardzo wierząca w swą córe, poradziła, żeby obszyć i prześcieradło jak marzenie. co to, to nie. Wykrój zrobiłam na podstawie istniejącej już bluzki, pięknie się szyło, cudownie się nosi. Dzięki sztywności materiału wygląda naprawdę elegancko, mimo, że na zdjęciach prezentuje ją w luźnym stylu. Znowu dumna.

niedziela, 6 lipca 2014

FLOWERS AGAIN


     Dla odmiany - spodenki. Uszyłam je jeszcze w kwietniu, z resztek materiału po spódniczce. Nie uważałam ich specjalnie za sukces dopóki siostra nie zaczęła podkradać mi ich z półki. Ha ha. Na szczęście pokornie wróciły w moje posiadanie. Miały być z wysokim stanem, powiedzmy, że są ze średnim. Fotograf ogromnie się zaangażował w powierzone mu zadanie i tak mam dziesiątki zdjęć swojego tyłka, heheszki. Nałogowo pije mrożoną kawę i korzystam z wolnych dni, uczestnicząc w domowych rewolucjach przedślubnych.

wtorek, 1 lipca 2014

ORANGE



     Moja mała w rozkloszowanej pomarańczy / marchewce jak kto woli, piękna w czymkolwiek. Spódniczki z koła to mój konik. Tylko gdzie my je pomieścimy. Wszędzie tłum, tłok, nawałnica ubrań, naczyń, książek, słów. Wszyscy w domu, wakacje. Chyba nawet dla kota za ciasno, albo opatentował nowy zwyczaj, po wymiałczeniu prośby o wpuszczenie przez okno, pędzi od razu do drzwi, żeby wyjść. Kobieta - Kotka, to samo, nie zrozumiesz! Zarejestrowałam przez ostatni czas, irytującą złośliwość losu, nie ma żadnej pracy dla moich rąk dopóki ich nie pokremuję, wtedy nagle trzeba iść na działkę po warzywa, opłukać naczynia, to, to, to i jak tu dbać o dłonie, jak krem nie ma szans się zadomowić. Prawdziwa tragedia, nie ma co. Chętnie dodam genezę powstawania spódniczki jeśli tylko odszukam, na którym komputerze są zdjęcia. 

niedziela, 22 czerwca 2014

DENIM SKIRT


     Jeszcze nie daje maszynie odpocząć. Jeans leżał zrelaksowany na dnie szafy, aż do wczoraj, a raczej przedwczoraj. Kiedy wycięłam wzór i dałam materiałowi "odwiesić się" przez noc. Wczoraj walczyłam z resztą, jeans był na tyle niewdzięczny, że połamał trzy igły. A moja matematyczna wyobraźnia nie przewidziała, że aby dotrzeć do wymiarów tali trzeba uwzględnić biodra. Beng. O tyle jestem mądrzejsza. Zamek naprawił mój błąd. Poza tym potrzebuję wyższej temperatury, piasku i wody w otaczającym mnie świecie. If you know what I mean.

czwartek, 10 kwietnia 2014

PANI WIOSNA


     Dobrze zaczynać weekend w środę przed południem, oto efekty tego przywileju. Wchodząc do sklepu z tkaninami dostałam zawrotu głowy, wszystkie wizje spódniczek jakie miałam odleciały w niepamięć, a wyobraźnia zaczęła swoje. Miała być jednolita, padło na kwiaty. Jestem kosmicznie dumna z rezultatu. Zdziałałam to cudo bazując jedynie na yt. Kieszenie są moją największą chlubą. Zaczynanie od początku jest zdecydowanie łatwiejsze od przerabiania, przynajmniej w przypadku spódniczek. W ten deszczowy, pochmurny dzień czułam się jak pani wiosna, mijając przechodniów w szarych płaszczach.  

wtorek, 8 kwietnia 2014

Today I am the Indian girl.


     Pozbyłam się starej koszuli. Próbowałam z niej wykrzesać ile się da, ale jednak lata świetności miała już za sobą, nijak do niczego nie pasowała, cóż.. więc ją pocięłam. Ostatnia kopertówka okazała się sukcesem, więc tak też potraktowałam ten materiał. Gdybym przemawiała językiem 'typowej pani krawcowej' pewnie obyłoby się bez chwilowego konfliktu z nieposłuszną (!!) maszyną. A tak, porzucałam trochę mięsem. Zgaduję, że to ja muszę iść na kompromis i zasięgnąć garstkę (GARŚĆ!) wiedzy o jej usposobieniu. Patrzę na zdjęcia i już słyszę mamitę "nasza Pocahontas", mniemam, że co najmniej 80% brunetek z długimi włosami uśmiecha się teraz porozumiewawczo, hihi. Ale Pocahontas nie miała ombre, co ty mamooo!

piątek, 21 marca 2014

BEFORE AND AFTER, SUKIENKA W KRATĘ


     Dorwałam koszule w rozmiarze średniego goryla. Pierwotnie miała ubarwiać dni domowego lenistwa, obecnie dostała wieszak w szafie i miano sukienki. Coraz lepiej dogaduje się z maszyną, a pasmanteria staje się moim drugim mieszkaniem, ah jo. Po dziewczynie. 

Z zapałem dopełniamy 'piątakową' skarbonkę i już niedługo wyjedziemy z salonu nowiuśkimi rowerami, pogoda pogania. Can't wait!   




+ przed rewolucją.


czwartek, 13 marca 2014

ZIMA 0 - 1 WIOSNA, KOPERTÓWKA W KWIATY


     Wiosna zawstydziła zimę, nie dość że JEST, to dodatkowo przed czasem, cóż za sprzyjająca nadgorliwość. Natchnięta tym faktem zasiadłam do maszyny i oto jest, wiosenna kopertówka. Kwiatów nigdy za wiele hę? Jestem tym bardziej zadowolona, bo zrobiłam ją od początku do końca, nie jest przerabiana. Ponadto, materiał pięknie ze mną współpracował więc moich zachwytów nie ma końca.